Peeling, który pachnie przepięknie. Zastanawiałam się między borówkowym, a z mango, ale cieszę się, że wybrałam ten z mango, bo pachnie słodko i naprawdę ładnie, nie chemicznie. Nie jest specjalnie twardy, nawet dla mojej dramatycznie suchej skóry na nogach.
Dwa produkty do stóp, żel antyperspirant, który wzięłam przez pomyłkę, chodziło mi bardziej o nawilżenie, oraz peeling, który jest dość twardy i dla mnie śmierdzi niesamowicie, ale pozostawia stopy miękkie i naprawdę działa.
Byłam mile zaskoczona wielkością i obfitym nasączeniem - są wielkie i wydajne.
Jeszcze nie próbowałam, ale mam nadzieję na pachnącą kąpiel.
No i Avon haul...
Baza pod makijaż, którą już raz miałam i sprawdziła się w 100%, jak dla mnie to jest hit, gdyż ta sorayowa jest nieco za ciężka jak dla mnie.
No, to już wszystko ;)
Niedługo recenzja produktów Johna Friedy ;)
Pa ;)
0 komentarze:
Prześlij komentarz